Żyje

Żyje… przeprowadzałam się i nie miałam weny do pisania. Przeszło mi już. Nawet książkę zaczęłam pisać.. niedługo napisze wszystko co mi leży na wątrobie, a nazbierało się tego dużo. Postanowiłam obiecać sama sobie tu, że napisze, bo inaczej ten blog przestałby istnieć. Mam nadzieje, że jeszcze nie wszyscy o nim zapomnieli.

Reklamy

To juz jakieś 16 dni

Już jakieś 16 dni nie mam nic ciekawego do napisania. Pochłonęłam się w intelektualnym marazmie wewnętrznym i chętnie zajmuję się resztą świata i filmami. Od kiedy przestawiłam się na nocny tryb życia odkryłam, że w TV czasem są całkiem ciekawe filmy. Na temat tego programu nie będę się wypowiadać, bo chce to zostawić dla siebie, ale gorąco polecam. Poza tym mam zamiar zmienić życie (wrócić do poprzedniego) i ciągle opracowuje szczegóły. Taki spokój mnie teraz napadł… idę się nim delektować ;]

Przetasowania blogowe

Uznałam, że robi się dużo wpisów i poruszanie się po blogu robi się trudne. Poza tym często miałam kłopoty z kwalifikacją. Dlatego też postanowiłam zreorganizować bloga.

Być może za kilka lat wrócę do tego wpisu i będzie on miłym wspomnieniem przeszłości ;] Dlatego też trochę opiszę zmiany:

Do tej pory istniały następujące kategorie:
cynizm każdego dnia
jaja jak balony
Jesus Christ Superstar
kto ma miękkie serce musi mieć twardą pupę
organizacja
polecam
trochę kultury!
zamyślenie

Teraz pojawiły się:
luźna kategoria
muzycznie
o świecie
politycznie
sportowo

Niedawno dodałam linki do innych blogów. To jeszcze nie wszystkie ;] Naprawdę zaczynam robić się czytelniczką blogów, a kiedyś mnie to tak nudziło.

Dodana została także strona o mnie. Ma to na celu umożliwianie zostawiania komentarzy nie związanych z konkretnymi wpisami

Mam nadzieję, że takie odciążenie niektórych kategorii pozwoli łatwiej się poruszać po blogu. Przede wszystkim dotarcie do starszych wypowiedzi będzie troszkę łatwiejsze.

Do tej pory na blogu znajduje się: 122 wpisy (łącznie z tym) oraz 181 komentarzy.

To wszytsko z mojej strony. Wszelkie zastrzerzenia proszę kierować na stronie o mnie. ;]

Chaos

Tak bardzo chciałabym coś mądrego na swój sposób napisać…. Niestety dopiero dochodzi do mnie, że najprawdopodobniej ostatecznie skończyłam edukacje, że już nie ma nic wieczorami do roboty (a zawsze były jakieś projekty albo nauka), że można sobie spokojnie obejrzeć film wieczorem bez wyrzutów, że znów się nic nie zrobiło.

W dodatku muszę znaleźć sobie prace (już taka przyszłościową) i nie bardzo wiem jak się za to zabrać. Mogę przecież zgłosić się do handlu/przedstawicielstwa. Taka praca przy dobrej koniunkturze i w dobrej firmie dałaby wiele korzyści finansowych jak i aktywne/nieschematyczne życie. Ale przecież jestem po KBI –  powinnam robić projekty, do tego muszę wybrać taką firmę w której mogłabym robić uprawnienia. Mogę też polec na budowie. Póki jestem młoda i zawzięta bycie przy procesie tworzenia na pewno by mi się podobało.

Dopiero tydzień od obrony… na razie obserwuje ;]

To wszytsko przysparza mnie o chaos w głowie. Poprostu nie wiem za co się zabrać. Chyba dziś obejrze jakiś film. Tylko niech te wurzuty, że nie robie projektów na zajęcia mnie opuszcza!!

Spostrzeżenie

Zaczynam pisać coraz dłużej. Do tej pory te długie posty miały do 600 wyrazów. Nie miałam co w nich pisać ponad te 600. Trochę mi się nie chciało. Wczoraj napisałam post na 1054 wyrazy. Dziś komentarz na 728.

Coraz bardziej zaczynam się rozpisywać. Coraz bardziej dokładnie kształtuje myśli. Coraz bardziej nie jest to kilka zdań „i tak ma być, bo tak”. Coraz bardziej dokładniej potrafię uzasadniać to o czym piszę. A wszystko to z pod palców człowieka, który w podstawówce miał problemy z wypracowaniami i dużo lepiej wyrażał się w postaci planów złożonych z równoważników zdań. Kogoś kto zawsze wolał przedstawienie czegoś (z dziedziny biologii, geografii, historii) w postaci wykresów, tabel, schematów. Kogoś, kto w ogólniaku dobrze rozkładał temat na czynniki pierwsze, co prawa pisał już dłużej, ale fatalnie stylistycznie. Kogoś kto zdobył wykształcenie techniczne i z założenia powinien mieć mózg nastawiony na wzory i wykresy niż analizy słowne. A wcale nie byłam dobra w matematyce i fizyce, bardziej interesowała mnie biologia i historia.

Sama siebie zadziwiam w tym w jakim kierunku i okolicznościach się rozwijam. Jestem typem, który rozwija się kiedy chce, a nie kiedy jest zmuszany do tego. Zawsze lekceważyłam to czego nie chciałam się uczyć w szkole (np z powodów kiepskich nauczycielek) za to chętnie sięgałam sama po wiedzę, kiedy coś mnie zaciekawiło. A chyba jestem dość ciekawska świata. Może kiedyś o tym napiszę jak głębiej to przeanalizuje ;]

Blogowo

Wcześniej blogi wcale do mnie nie przemawiały, ale na forum wszyscy mówili mi, że powinnam się zdecydować. Wolałam forum za bezpośredni kontakt z ludźmi. Nawet czytanie blogów innych ludzi było dla mnie nudne. Jedynie blog Mangolda był tym na który zaglądałam. Niestety forum „Wiadomości” po dojściu do nierządu PISu i PO zaczęło być polem do szczekania na kogo podpadnie. Na forach pogawędkowych wciąż to samo… A mojego forum już nie ma…

Przeczytałam kiedyś całkiem smutnego bloga, który w pewien dziwny sposób „dodał mi sił”. Nie wiem dlaczego, ale poczułam się jakaś silniejsza i bardziej pewna siebie właśnie podczas czytania o czyimś zagubieniu. Postanowiłam sama pisać, choć z początkowym poczuciem „na bank mi się nie uda”. Myślałam, że nie będę umiała pisać tak „sama do siebie”. A jednak jakoś to idzie…

Zaczynam za to zaglądać na blogi innych i coraz bardziej mi się to podoba. Chyba też zrobie sobie liste ulubionych blogów ;]

Stop marudom!!

Dotarły do mnie głosy, że mój blog się przestaje podobać, bo pisze nie o tym co trzeba i jest nieciekawie

Jak będzie mi się chciało o czymś napisać to napisze!!:D

Naprawdę chciałabym napisać coś ciekawego o moich przemyśleniach na fascynujące tematy, ale aktualnie jeszcze przez jakieś 2tygodnie będę zbyt zajęta umysłowo i czasowo, żeby ładnie sklejać zdania… cierpliwości!

a miał jaja jak balony

Po wpisaniu w Google sekwencji „a miał jaja jak balony” mój blog ukazuje sie na pierwszym miejscu ;]

Aaa fajnie jest ;]

1. To co mi się w tym blogu nie podoba to brak licznika stron. Co prawda można oglądać wpisy według dat z kalendarza, ale ja lubię czytać stronami. Niestety chyba nie mam możliwości wstawienia takiego licznika.

2. To co mi się podoba to galerie które właśnie odkryłam. Myślałam, że zdjęcia będę musiała wsadzać jedno pod drugie, co będzie mocno się rozpasało i unieczytelniało (nie wiem czy taki wyraz istnieje, ale przecież ja lubię bawić się formami językowymi). A tu zonk: wszystko jest ładnie i będę mogła nawet więcej zdjęć wklejać bez szkód wizualnych.

3. Na początku jak zastanawiałam się o czym pisać, przez myśl przeszło mi pisanie o babskich wypocinach. Jednak nie jestem babska na tyle mocno, żeby w takim duchu kształtować bloga. I tak na szczęście przestałam już sie denerwować polityka. Tematyka chyba się wyklarowała, choć nadal nie umiem jej określić.

4. Postanowiłam zwiększyć liczbę notatek na jednej stronie do 10. Zawsze to mniej stron będzie do przewijania.

5. Wszczynam głosowanie nad upodobaniami. Komu się ten blog podoba proszony jest o podniesienie prawej ręki. Komu się nie podoba proszony jest o podniesienie lewej ręki. Głosy zostały policzone. Dziękuję i zapraszam na kolejne głosowanie.

Mam wenę ;]

Zamyśliłam sie dziś mocno i do tego mam wenę, żeby to wszystko opisać. Na początku myślałam,ze blogowanie mi nie wyjdzie i może zabawne wypowiedzi z forum powklejam, albo śmieszne rzeczy z internetu. Ale jednak podoba mi sie taka forma urzeczywistniania myśli. Mogę spokojnie napisać to co myślę akurat wtedy kiedy dobrze układa mi się to w argumenty i później tylko dać komuś do przeczytania. Często po rozmowie z kimś w nocy nachodzą mnie przemyślenia i nie mam jak ich przekazać, a kiedy mogę to okoliczności nie sprzyjają albo ja nie umiem tego wyrazić/dobrać słów żeby tworzyły logiczną całość. Mogę poukładać tutaj siebie w jakąś całość i trzymać się na wypadek jakbym się w czymś pogubiła…

Nadal nie wiem o czym pisać

..ale muszę sie jakoś rozkręcić. Tak więc uzewnętrznię powody założenia tego bloga. Pierwszym powodem było to, ze od jakiś 3 lat mojego forumowania na forum gazety.pl ciągle ktoś mi mówił żebym założyła bloga. Ponoć mam wiele do powiedzenia i byłby poczytny (wątpię ale cóż). Drugim powodem jest to,ze do tego zaczął namawiać mnie Moja Miłość Życiowa, a w miej więcej takim samym czasie przeczytałam bardzo ciekawego bloga, który choć smutny jakoś tak dodał mi „pewności siebie”, czy jak to nazwać.
Nie umiem pisać tak sama do siebie. Przez tyle lat jak tylko miałam czas udzielałam sie na forach,ze mówienie samej do siebie wydaje mi sie dziwne. Zawsze ten kontakt z ludzmi i wymiana zdań były poważnym kontrargumentem przeciw blogom. A bardzo lubię sie droczyć z ludźmi. Intelektualne rozmówki polegające na rzucaniu sie argumentami to jest to co uważam za najlepsza rozrywkę. Teraz czuje chyba pewien przesyt forum. A może to po raz kolejny skutek „ruchów forumowych”: wyodrębniania sie z kółek forumowych for prywatnych i zmienia charakteru for w które sie wciągnęłam. Przezywam takie coś nie pierwszy raz. Widziałam już 4 takie ucieczki i już mnie to nudzi ;] Tak wiec skoro już mam tego bloga to czas popisać o bzdurach, przywyknąć i z czasem może łatwiej mi będzie wylewać swoje złote myśli ;]

No wiec startuje z blogiem…

podoba sie..??

moge zmienic na listki czy cos…

zreszta..

jakie to ma znaczenie;]

nie wiem po co mi to…

nie wiem jak sie za to zabrac..

na razie testuje

co najwyzej zaraz wstawie wszytskie linki do Jesusa Christusa Superstara ;]

nie umiem pisac blogow…

mam nadzieje,ze bede mogla to usunac;]