Nie jestem na NIE!

W niektórych kwestiach naprawdę czuć we mnie upartość. Sama to czuje. Niektórzy sugerują, że na siłę jestem anty-. To prawdę, że kwestionuje bardzo dużo z tego co mnie otacza w społeczeństwie. Cała nauka opiera się na kwestionowaniu wszystkiego co odkryto do tej pory. Stąd się bierze postęp. Dlatego w nauce ludzkość osiągnęła tak dużo, dlatego w kwestiach społecznych nie żyjemy mentalnie w jaskiniach. Zawsze należy pytać dlaczego i po co… i ośmieszać to co nielogiczne i nieracjonalne.

Tym co zawsze wywoływało we mnie ostry sprzeciw było puste powiedzenie, że  (…) należy się szacunek. W wykropkowane miejsca pojawiają się różne pojęcia w zależności od sytuacji: kobietom, starszym, blablabla. Z jakiej kurde racji?? Dlaczego to, że ktoś jest stary ma mu przysparzać jakichkolwiek cech godnych szacunku? Ten ktoś równie dobrze mógł podczas II wojny światowej zapędzać żydów do stodoły, wydawać sąsiadów okupantom, po wojnie donosić na kolegów z pracy i niszczyć im życie. Mało tego: powiedzenie, że szacunek starszym się należy jednocześnie samo w sobie sugeruje, że młodszym się nie należy. A przecież to jaki jest człowiek, co sobą prezentuje i jak to należy oceniać nie jest uwarunkowane wiekowo. Jestem nawet skora do braku szacunku dla ludzi, którzy tak mawiają i uważają, bo nie uważam żeby na szacunek zasługiwali ludzie, którzy sami nie szanują innych. Powiem inaczej: tacy mają u mnie wielkiego minusa.

Z okazji niedawnego wypadku samolotowego mój umysł automatycznie zbuntował się przeciw innemu pustemu frazesowi: o zmarłych albo dobrze albo wcale. Toż to jest jeszcze bardziej idiotyczne. Okazuje się, że dla niektórych śmierć to najlepsze co mogą zrobić w swoim życiu. Okazuje się, że ocena człowieka zależy od jego stanu. Jeśli jest żywy to należy oceniać go za jego postępowanie i jeśli jest ono złe to krytykować, krytykować, krytykować. Jeśli ktoś jest nieżywy to automatycznie staje się dobry. Ciekawe czy ze zbrodniarzami po śmierci dzieje się to samo :-)

Zastanawia mnie skąd w ludziach tyle bezmyślności, bo nie wiem jak inaczej nazwać przyjmowanie do siebie pewnych haseł bez krzty zastanowienia się nad tym co oznaczają. Nie rozumiem też dlaczego wszelkie próby rewizji tych bezsensownych frazesów są tak nerwowo przez niektórych atakowane. Wystarczy poczytać to co wypisują na forach zwolennicy frazesów w obliczu ostatniego wypadku samolotowego… Zatrważające jest to, że ludzie najczęściej mówiący o szacunku, najmniej go przejawiają  wobec innych…

A może ja po prostu zupełnie inaczej pojmuje słowo „szacunek”?

Reklamy

3 Komentarze

  1. 09/05/2010 @ 16:11

    To ciekawe zagadnienie. Trafnie zawuażasz martwotę pojęcia szacunku. Jest ono strasznie spetryfikowane, ale jego kamienność już się kruszy. Bo przecież kiedyś było gorzej!
    W społeczeństwie feudalnej Europy autorytet i szacunek automatycznie przypisany był do władzy, panów, władców. Władza króla podparta była uświęceniem przez religię (sojusz tronu i kościoła), a sam król jawił się niby jakiś półbóg. Dość poczytać Potop Sienkiewicza i wczuć się w emocje bohaterów. Może Sienkiewicz nieco przejaskrawił, ale dobrze oddał mentalność dawnych epok. A pojęcie władzy we wschodnich kulturach? Do dziś widać je w niby przecież demokratycznej Rosji, widać je było w mentalności PRL (jak przyjechał I Sekretarz i kazał coś zrobić, to się robiło, nawet jak to sensu nie miało). Że nie wspomnę o Egipcie faraonów. ;)
    Dzisiaj taką pozostałością mentalności feudalnej (i komunistycznej) jest np. karalność obrażania prezydenta. Czemu niby ma mieć lepszą ochronę niż zwykły obywatel? Powinien wręcz mieć mniejszą.
    Wkoło słyszy się narzekania na upadek autorytetów i brak szacunku dla nauczycieli, policji, władzy… ale to druga strona medalu, druga strona powstawania społeczeństwa obywatelskiego. Skończyły się czasy, że szacunek i respekt zapewniało samo stanowisko. Zaczynają się czasy, w których na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

  2. saunterer said,

    09/05/2010 @ 16:24

    Bardzo celny wpis. Zgadzam się z Twoim stanowiskiem, choć pewnie komentarz byłby wartościowszy, gdybym wszedł w polemikę.

    Jeśli zaś chodzi o „szacunek dla zmarłych”, myślę, że ma to związek tym, że niejako nie mają już oni żadnej możliwości obrony swojego stanowiska, stąd z pewnego punktu widzenia uczciwym może się wydawać nie atakowanie bezbronnego.

    Z moich ulubionych bezrefleksyjnych życiowych_prawd: „wyjątek potwierdza regułę”.

  3. saunterer said,

    09/05/2010 @ 16:29

    @Jurgi Filodendryta: Odnośnie ochrony prezydenta. Przypomina mi się anegdotka przypisywana bodaj jakiemuś amerykańskiemu prezydentowi, w której odpowiada on na pytanie o niewybredne słowa krytyki, które usłyszał z ust swojego syna. +/-„To zależy jako kto je wypowiedział. Jako syn, postąpił niewłaściwie. Jako obywatel, miał do tego święte prawo”.

    Ludzie gotowi sprawować władze nad naszym życiem powinni myśleć przede wszystkim o swoich obowiązkach, w tym obowiązku do podlegania wszelkim formom krytyki. Jeśli czują się urażeni, niech sądzą się cywilnie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: