Kwestia równouprawnienia

Tyle się mówi o równouprawnieniu, więc i ja co nieco napiszę.

Istnieją w Polsce urzędy do spraw równouprawnienia i wszelakich praw rodzinnych itp, jednak nie bardzo zajmują się one sprawami równości mężczyzn wobec prawa, społeczeństwa, rodziny. Jedną z takich kwestii jest prawo do opieki nad dzieckiem.

Podaje się, że opiekę nad dzieckiem dostaje około 3% ojców w Polsce. Mówi się, że ojcowie najczęściej nie chcą opieki, jednak nawet jeśli jest to połowa to i tak wielu ojców jest pokrzywdzonych przez polskie sądy. Należy też zwrócić uwagę na to, iż społeczne wymogi (którym wielu hołduje, a jeszcze więcej potrafi wymóc na niepokornych) wymagają, aby to matka zajmowała się dziećmi, wszak ojciec w kuchni i pieluchach to widok niemęski. Ilu mężczyzn naprawdę nie chce uczestniczyć w wychowaniu dziecka, a ile nie chce zbyt mocno, bo nie wypada? Ilu godzi się na oddanie dziecka, bo tak trzeba, a ilu ze zrezygnowania, bo wie, że nie ma szans?

Mężczyzn po rozwodzie pokazuje się jako niepłacących alimentów, manipulujących na rzecz niskich alimentów, uchylających się od spotkań z dzieckiem? A ile % kobiet obciążonych alimentami je płaci i jakie są to sumy?

Ciekawy jest przykład z poprzedniego roku czy 2 lata wstecz (??) z dnia kobiet. Ojciec posiadający obywatelstwo belgijskie i mieszkający tam, zabrał swoje dziecko (również z obywatelstwem belgijskim) do siebie. Zabrał je od matki, która przetrzymywała dziecko (posiadające również obywatelstwo polskie) u siebie w domu. Kobieta ta, utrzymująca się w dużej mierze z zarobków ojca dziecka, przetrzymywała dziecko siłą. Decyzji sądu o całkowitym prawie do opieki przez któregokolwiek z rodziców nie było, zatem prawo to należało do obojga w równym stopniu. Prasa jednak podchwyciła temat i przedstawiała go w sposób jak najbardziej medialny. Otóż ojciec dziecka został oskarżony o porwanie i wywiezienie, ścigała go policja w całym kraju. Szamotaninę z matką dziecka, która nie chciała oddać go prawowitemu ojcu, przedstawiono jako „użycie siły”. Cóż za ironia losu, że działo się to dokładnie 8 marca, kiedy kobiety wykrzykują jak im źle i niedobrze. W dniu, który mija pod sztandarami „równouprawnienia”, dokonało się szkalowanie prawowitego ojca za zgodne z prawem działania i wybielanie niewinnej mamusi. Parę dni później, kiedy matka pogodziła się z ojcem, już takiego ataku nie było. Ataku na kobietę, przez furie której zapłacili podatnicy (za wszczęcie akcji policyjnej). To był piękny przykład tego jak równy w Polsce jest ojciec, a jak równiejsza jest matka.

W obliczu takiej jawnej dyskryminacji cieszą takie inicjatywy jak Stowarzyszenie na rzecz Poszanowania Prawa Dzieci i Rodziny „Ojcowie.pl.

[źródło]

Reklamy

2 Komentarze

  1. 15/01/2009 @ 00:49

    Bo, niestety, równouprawnienie z samej swej natury równouprawnia jednych bardziej, innych mniej.

  2. 26/08/2010 @ 20:33

    […] wziąć? a no można z najzwyczajniejszej historii zrobić melodramat (najlepiej z sensacją w tle. Kiedyś pisałam o nagonce na biednego ojca, który chciał mieć dziecko przy sobie i nie chciał z… Teraz media serwują nam melodramat pod tytułem „Tomek i muchomorek” i co dzień […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: