Dziś będę bardzo wredna i powiem wprost co myślę.
Mężczyzna, jak każdy samiec, ma na karku kilka zadań życiowych, bardziej lub mniej związanych ze sportem. Sport, jak wiadomo, jest związany z potem. Pot jak wiadomo śmierdzi. Mężczyzna, jak każdy samiec, produkuje testosteron, który wzmacnia pot. Samiec aktywny to samiec wydajny. Mężczyzna jako wydajny samiec produkuje dużo potu. Dla kobiety jako celu docelowego, spocony samiec jest atrakcyjny, bo jest bardziej aktywny i wydatniejszy, a co za tym idzie ma lepsze geny. Dlatego właśnie w pocie mężczyzn są związki działające na kobiety przyciągająco i ekscytująco, nawet jeśli śmierdzi niemiłosiernie.
Kobieta jako typowa samica, ma na celu siedzenie w jaskini i niańczenie potomstwa. Nie biega za zwierzem, nie ucieka przed zwierzem, nie targa mamuta do jaskini. Siedzi i czeka. I w późniejszych wiekach kobieta była bardziej pasywna i nie śmierdziała tak bardzo. Utarło się, że kobieta ma siedzieć i pachnieć.
Współczesna kobieta chcąc być kobietą kobiecą musi sprostać stereotypom. Musi być czuła, delikatna, ponad wszystkim co doczesne, nieskazitelna i niepokalana, czysta i higieniczna. Nie dotknie się taka do byle czego, bo toż to obrzydliwe… fuj!
Nowa moda na zdrowy styl życia wymusza na kobiecie kobiecej dbanie o swoją sylwetkę, wszak schudnąć zawsze można, nawet jak nie ma z czego. A najważniejsze jest żeby po marudzić, że trzeba schudnąć i nasłuchać się “wcale nie musisz, weź przestań”… wszak nic tak nie poprawia humoru.
Kobieta kobieca idzie zatem na siłownie. Jakież to stresujące dla niej. Staje biedaczka na sali ze sprzętem, a tam całą masa brudnych, spoconych mężczyzn. Mężczyźni kładą się, opierają o sprzęty swymi spoconymi koszulkami. Siadają na ławeczki i inne sprzęty spoconymi spodenkami. Makabra!! Kobieta kobieca nie może mieć styczności z czymś, co miało kontakt z brudnym, nieczystym samcem!!
Kobieta kobieca wpada na pomysł z ręcznikiem. Może nie wpada, ale podpatruje na filmach i reklamach, tudzież czasopismach. Eureka! Można pójść na siłownie i podkładać pod siebie reczniczek. Co prawda służy on do wycierania potu z czoła, ale co tam.
Zatem kobieta kobieca idzie na siłownie, wsiada na rowerek, wyciera pot z czoła, schodzi z rowerka i kładzie już przepocony ręczniczek na jakiejś ławeczce, ćwiczy, wstaje i idzie na inną ławeczkę (nie pilnując na która stronę wcześniej kładła ręczniczek), ćwiczy, wstaje, ociera pot z czoła… i tak kilkakrotnie.
Przeanalizujmy teraz proces przenikania złego, niegodziwego potu na ciało kobiety niekobiecej:
przepocona ławeczka -> koszulka kobiety niekobiecej -> kobieta niekobieca
Jak widzimy: pot nie ma żadnej bezpośredniej styczności z ciałem kobiety niekobiecej. Należy zauważyć, że nie analizujemy zdolności przenikania paskudnych zarazków z paskudnego potu przez materiały wszelakie.
A jak to wygląda w przypadku kobiety kobiecej?
przepocona ławeczka -> przepocony ręczniczek -> przepocona koszulka kobiety kobiecej -> kobieta kobieca
Z pozoru problem jest zażegnany. Zarazki i pot ma podwójną zasłonę i nie przedostanie się tak szybko na idealne ciało kobiety kobiecej…. ale zaraz zaraz!!!! Co kobieta kobieca robi przy następnej ławeczce!! Ratunku!!
przepocona ławeczka -> przepocony ręczniczek -> twarz kobiety kobiecej
Cholerka… kobieta kobieca przegrała walkę z zarazkami i potem. Już na zawsze będzie zbrukana potem ze spodenek jakiegos przypadkowego faceta.