Kiedyś… na jakimś forum… ktoś… wkleił linka do ciekawego zjawiska. Była to strona internetowa na której młode dziewczyny manifestowały swój naturalizm. Robiły to nago w otoczeniu dzikiej natury pokazując dumnie swe niewygolone nogi, pachy i łona. Zdjęcia były stylizowane na ukazujące piękno niewinnych nimf z powiewającymi włosami na wietrze. Jak można się domyślić, dziewczyny te należały do subkultur punkowo-reegowo-niewiadomojakich, taka typowa młodzież zbuntowana przeciw temu jak zorganizowany jest świat. To co dotknęło mnie tak mocno, że do dziś nie mogę o tym zapomnieć to taki paradoks: dziewczyny tak pragnące naturalności, że gotowe ukazać się nago w internecie, miały poprzekłuwane najróżniejsze części ciała, a niektóre nawet tatuaże samoróbki. Co jest bardziej naturalnego w przekłuciu wargi, brwi, nosa, pępka niż w ogoleniu pachy?
Jurgi Filodendryta powiedział
16/03/2011 @ 12:21
Może przez ‘naturalność’ rozumiały styl bardziej ‘na dzikie plemiona’?