Niektórzy wyznają zasadę lizania tyłków współbratymcom ideowym i przymykania oczu na ich kretynizm. Inni najbardziej właśnie tego kretynizmu nie znoszą. Ja należę do tej drugiej grupy, dlatego też tak strasznie razi mnie jak osoby podające się za “ateistów”, a w rzeczywistości będące tylko antyklerykalne, szczekają zacietrzewione na wszelkie przejawy życia katolickiego. Nie religijnego, bo przecież dla takich ludzi inne religie, np buddyzm, to samo dobro wymagające tolerancji, a nawet zachwytu.
Wczoraj (dla najbardziej zacietrzewionych również 24-26 grudnia) odbywał się taki właśnie seans “2 minuty nienawiści”. Na wszelakich forach różni ludzie narzekali jaka to niesprawiedliwość, że wczoraj nie pracowali. Ale nie to jest najgorsze. O wiele bardziej groźnym zjawiskiem dla ich życia jest niemożność pójścia do sklepu. A pomysły, by w każdą niedzielę sklepy były pozamykane to największa zbrodnia na ludzkości.
Zastanawia mnie tylko jak zareagowaliby ci narzekający, gdyby z powodu odchodzenia od Katolandu i laicyzacji kazano im iść do pracy w niedzielę. Chciałabym zobaczyć co wtedy będą pisać na forum te wszystkie panie i panowie biurowi i urzędowi, nie mówiąc o nauczycielach.
telemach powiedział
11/03/2011 @ 18:30
To nie było złe miejsce.
Wrócisz?
Zdesperowany Królik powiedział
16/03/2011 @ 12:04
Tak. Tylko kołek w głowie mam i nie potrafię ułożyć myśli. Za to na kurniku mi dobrze leci. Kurnik to najlepszy odmóżdżacz ;]
telemach powiedział
16/03/2011 @ 19:01
To dobrze.
;)