Właśnie obejrzałam angielski program (w stylu iście amerykańskim) o ogrodach. Jakiś facet pomagał biednym lokatorom zmienić ogród na zapleczu ich nowo zakupionego domu. Poprzedni właściciele wyłożyli te 2 metry szerokości płytami betonowymi przypominającymi kamień naturalny.
Nawiedzony prowadzący marudził coś o tym, że w procesie produkcji cementu powstaje dużo gazów cieplarnianych i dlatego trzeba go unikać. Ponadto takie płyty są paskudne!! Później wybierał płyty z naturalnego kamienia z Indii, ale doszedł do wniosku, że są transportowane z daleka (gazy cieplarniane), a do tego pracujący przy tym ludzie zarabiają tylko 2 funty dziennie. Zrezygnował. Rozumiem, że w trosce o dobro tych ludzi lepiej nie dać im tych 2 funtów niż dać. Nigdy nie rozumiałam przewrotności tego trendu w miłosierdziu.
Ostatecznie, ten niezwykle proekologiczny ogrodnik zakupił [UWAGA] nie trawę, ale betonowe płyty przypominające kamień naturalny tyle, że wytworzone w 85% z starych płyt. O tym ile gazów wytwarza się w procesie recyklingu nie powiedział. Boskie po prostu :-)
Całe to zamieszanie miało na celu utworzenie “eko edenu”. Jak tego dokonano? Zostawiono 2 wolne prostokąty w których będą rosły kwiaty.
Czy to eko-oszołomizm lekki czy już zaawansowany?
Jurgi Filodendryta powiedział
22/08/2009 @ 12:55
No faktycznie, niektórym bije na główkę z (pseudo)ekologią.
Ja bym najchętniej obsiał trawą i zostawił dziko. Jak się nie kosi bez przerwy, to kwiaty same rosną. :)
Tristan-c powiedział
22/08/2009 @ 15:04
Yes but No but Yes no But … Bo to Co2 zabija normalnie wszystko i nie bedzie niczego …
P.S a ta serio to nie ma się czego dziwić skoro wszyscy przyklaskujemy im i dajemy kase w podatkach i kupując produkty z których dochód przeznaczamy na walke z globalnym ociepleniem . A Ala Gora mamy za wspaniałego człowieka i dobrodzieja.
harce powiedział
07/10/2009 @ 23:38
to jest efekt greenwashingu tak na mój gust ludzie nie są w stanie już w ogóle tego ogarnąć mimo że mają dobre intencje. a co do niekupowania produktów wyzysku sądzę że może to mieć efekt zbliżony do wypromowania produktów fair trade , chociaż nie widzę w tym dużej różnicy.
swoją drogą nie spodziewał bym się odkrywczych przemyśleń z zakresu ekologii ani ze strony ogrodnika ani prezentera telewizyjnego.