Alkohole

Vana TallinnNie wiem co się ze mną dzieje. Chyba dorastam :-) Zmieniają mi się smaki. Z młodzieńczego uwielbiania dla półsłodkich win, piw mocno chmielowych, zrobiłam się smakoszką mocnych alkoholi smakowych i wytrawnych win. Co prawda moje doświadczenie jest nikłe, ale na myśl o niektórych 40% (lub mocniejszych) “wódkach” smakowych aż cieknie mi ślinka. Ostatnio w pracy miałam okazje spróbować kieliszek koniaka, niedawno otworzyłam zalegający u mnie na szafie już 1,5 roku likier … i po prostu oszalałam na punkcie tego smaku i tego ciepła w brzuchu jakie potrafi wytworzyć jeden kieliszek. Niegdyś w ogóle nie tolerowałam alkoholi mocniejszych niż 12%, chyba że na imprezie, tylko po to żeby złapać humorek, oczywiście zabijając ich smak dużą ilością napojów.

1,5 roku temu dostałam butelkę likieru Vana Tallinn przedstawionego na załączonym rysunku. Mam wersję 45%. Jest jednocześnie przepysznie słodki, a z drugiej strony z za słodyczy wydostaje się taka ogrzewcza moc alkoholowa. Szukałam informacji na Google o nim i dowiedziałam się tylko tyle, że jest polecany i chyba niedrogi. Zastanawiam się czy można kupić go u nas, bo świetnie nadawałby się na zimne grudniowe wieczory :-)

1 komentarz

  1. Jurgi Filodendryta powiedział

    15/08/2009 @ 23:07

    Nie ma lepszego ciepełka w brzuchu niż spirytusowa nalewka malinowa mojej cioci. Pyszne i delikatne jak soczek, ale ma chyba ze 200%, bo po jednym kieliszku trudno ustać…


Napisz komentarz