Doszłam dziś do bardzo brutalnego wniosku:
W Polsce nie będzie normalnie, nie będzie można budować kraj póki nie wymrą ludzie urodzeni przed 1980r. Podejrzewam, że nawet i później nie będzie pięknie, bo obecne wydarzenie niezbyt pozytywnie odbijają się na młodych.
Wiem, że to brutalne i nietaktowne i niesamowicie chamskie, ale póki co każdy bezpośrednio skażony Solidarnością ciągnie tylko Polskę w dół. Krew mnie zalewa, kiedy przy byle okazji byle kto, a w szczególności związki zawodowe jako naczelne dziwki polityczne, wycierają sobie brudne gęby Solidarnością.
Każde państwo, naród potrzebuje czegoś czym mógłby się chwalić, aby mieć dobrą opinię, szacunek. Dlatego też stara się jak najbardziej wybielić swoje przewinienia i jak najmocniej chwalić się przed światem tym co chwalebne. My w Polsce też nie jesteśmy uczeni o niegodziwościach naszych historycznych przodków, oburzamy się jako naród gdy mówi się o Jedwabnem, nie rozumiemy co takiego mają przeciw nam Rosjanie za Moskwie w 1612r. Inne narody robią to samo tyle, że mają większą siłę przebicia. A Polacy: Polacy potrafią się tylko oburzać i marudzić pod nosem.
Potrzeba Polsce lepszej promocji, głośnego mówienia o naszych zasługach, chwalenia się Cudem nad Wisłą i Solidarnością. Kiedy w podręcznikach na zachodzie kształtuje się obalenie muru berlińskiego jako upadek komunizmu, my musimy mówić światu głośno o Wałęsie i Okrągłym Stole. Potrzebujemy Wałęsy jako symbolu, bez względu jakim by był. Zamiast wykłócać się z nim należałoby dać mu się puszyć na wykładach, aby mówił młodzieży i zagranicznym dziennikarzom jaki jest wielki.
Teraz jest fantastyczna okazja, żeby się promować na świecie i przypomnieć o sobie. Tyle, że zamiast zewrzeć siły dla ogólnego dobra, zawiste szuje wolą zrobić rozróbę. I tak zamiast wrażenia, że polacy to fantastyczny naród gotowy do wielkich rzeczy, będziemy nadal uważani za kłócącą się dzicz. I nie widze ratunku, póki ta zawzięta dzicz nie zniknie z powierzchni ziemi. I mam to gdzieś, że moje dzisiejsze wrażenie jest “zbyt ostre”, chamskie, nietaktowne.
Tristan-c powiedział
08/05/2009 @ 22:54
Nie zgadzam sie .. Uważam ,że dalsze zakłamanie historii w imie dobrego imienia naszego kraju to nic dobrego.
Wałęsa to żaden bohater tak samo jak Geremki Michniki Mazowieckie, etc.
Prawdziwi bohaterowie są zapomniani albo nigdy nie instytucjonalnie określeni jako bohaterowie. Witold Pilecki wg mnie kozak nad kozaki to jest bohater.
Cała reszta promowana przez krypto żydowski układ bądź pro amerykański syndykat to rynsztok i należało by ich groby rozkopać i posadzić tam ziemniaki a później oddać wietnamskim świniom na pożarcie.
Prawda jest taka ,że prawdziwych bohaterów jako społeczeństwo nie znamy sa oni trzymani w cieniu aż do śmierci a po śmierci co najwyżej debatuje się… Jedni uważają drudzy potępiają….
Potrzeba nam polaka z krwi i kości który nas wyprowadzi z tego euro kołchozu !! i zakłamania
Zdesperowany Królik powiedział
08/05/2009 @ 23:13
Mit “prawdziwego bohatera” jako niedocenionego romantyka wzgardzonego przez układ… toż to żałosne.
Co to za różnica jaka była historia. I tak nikt jej nie zna naprawdę, bo każdy widział ją inaczej. Jakie znaczenie ma teraz to jak naprawdę wyglądała bitwa pod Grunwaldem? Jakie teraz znaczenie dla Walijczyków i Mela Gibsona ma to jaki był William Wallace? Jakie znaczenie ma to kim był król Ryszard Lwie Serce? Powoli przestaje mieć znaczenie kim naprawdę był Piłsudski, bo z biegiem lat coraz bardziej jest symbolem niż realnym człowiekiem.
Każdemu narodowi potrzebni są bohaterowi, bo to oni scalają ludzi w poczuciu dumy narodowej. To wielkie wydarzenia z następstwami dla innych państw wywołują szacunek dla danego narodu.
Polska zamiast wykorzystać postać Wałęsy jako symbol i promować się nim na świecie, marnuje to. A rezultat będzie taki, że za 100 lat na lekcjach historii cały świat będzie się uczył, że to Niemcy i zburzenie Muru Berlińskiego było tym co przyczyniło się do rozpadu ZSRR.
Jurgi Filodendryta powiedział
09/05/2009 @ 02:43
Z tym jednym się nie zgodzę, zamaist chwalenia się głupim „cudem nad Wisłą” powinniśmy chwalić się doskonałym działaniem kryptologów z polskiego wywiadu, którzy złamali szyfry Armii Czerwonej, dzięki czemu polskie dowództwo znało każdy jej ruch. Powinniśmy chwalić się strategami sztabu WP, którzy potrafili rozbić wielokrotnie silniejszego przeciwnika, wreszcie męstwem żołnierzy, którzy tego dokonali na polu bitwy. Cytat z jednego uczestników Bitwy Warszawskiej: „ jaki, psiamać cud? Normalnie skopaliśmy im dupy”.
Powinniśmy się chwalić tym, że ledwie parę lat po powstaniu państwa polskie elity potrafiły stworzyć od zera armię zdolną odeprzeć Sowietów, potrafiły stworzyć od zera sprawną administrację, nie posiadając praktycznie żadnych pieniedzy w skarbie (ani dopłat!) stworzyć prężną i nowoczesną gospodarkę. Że od wbicia pierwszej łopaty w COP do pierwszego spustu surówki w hucie minęło ledwie parę miesięcy (!). Że zrobili to ludzie wykształceni w zaborczych armiach, administracjach i szkołach, których nikomu nie przyszło do głowy lustrować.
Tym się chwalić (a nie zmyślonym cudem) i brać k***a przykład.
Przez „krypto żydowski układ” masz na myśli, jak rozumiem, Tadeusza Rydzyka i Kaczyńskich?
Patrzaj, a ja bym raczej sądził, że potrzebny nam ktoś rozumny i uczciwy. A, znamienne, że nie określiłeś, gdzie ma nas ten prawdziwy Polak wyprowadzić, bo większość „prawdziwych Polaków” jest w stanie nas wyprowadzić co najwyżej do slamsów lub na cmentarz historii.
Zdesperowany Królik powiedział
15/05/2009 @ 14:04
Mam wrażenie, że to co opisałeś odnośnie tego co dokonało państwo/wojsko polskie w całej tej wojnie polsko-bolszewickiej jest mniej więcej opisem tego co określać można mianem “cudu”. Choć rzeczywiście nazwa może się bardziej kojarzyć z tym, że się fartownie udało, i nie jest zbyt fortunna.
Erill powiedział
16/08/2009 @ 00:41
Pozwolę sobie na komentarz mocno prywatny i mający mało wspólnego z meritum wpisu…
Takie uogólnienie spowodowałoby, że stałabym sie najnieszczęśliwym człowiekiem na ziemi. Mój facet i przyjaciel w jednym urodzil się w 74.. Pozwolisz, że nie będę Ci chocby z tego powodu przyklaskiwać…
Bo pod kątem poglądowym na politykę się zgadzam.. ale prywatnym juz nie.