To czego nauczyłam się na wykładach i ćwiczeniach ze statystyki i metod matematycznych to:
“Miłość jest w życiu najważniejsza, wyznacznikami można zająć się później”
“Nie można budować swego szczęścia na nieszczęściu innych”
A to wszystko było wypowiadane z ust bardzo sędziwego już profesora doktora habilitowanego inżyniera, który już dawno powinien być na emeryturze. Oświadczył nam kiedyś, że kiedyś zależało mu na tym co wykładał, a teraz wie, że to wszystko nie ma znaczenia ;]
Mówił nam kiedyś też, że najważniejszy jest rozwój intelektualny. To on pozwala zachować sprawność do późnych lat (również fizyczną). Kiedy człowiek przestaje, szybko ramoleje i grzybieje. Trzeba mu przyznać racje, bo patrząc na tych wszystkich prof. dr hab. inż. koło 70 roku życia, aż się wierzyć nie chce w prawdziwość ich metryki.
Zawsze bałam się starości. Kiedyś nawet napisałam to w ankiecie na języku polskim w podstawówce jeszcze, wcale nie anonimowej, odczytanej zresztą potem przy całej klasie. Jakież było zdziwienie nauczycielki, kiedy po “boję się pająków, węży” itp. odczytała, że właśnie ja “boję się starości”.
Chciałabym się rozwijać intelektualnie do końca życia, ale widze pewne znurzenie i cząstkę rezygnacji w obecnym etapie mojego życia. Wiem, że jak się teraz nie otrząsne, to pózniej nie bedzie mi sie w ogóle chciało. Nie tylko rozwój intelektualny u mnie się spowolnił. Również piłke nożna, rozwój fizyczny, zdrowe życie kuleje u mnie. Czas się wziąć w garść wkońcu i wrócić do tego co naprawde lubiłam!!
moriarae powiedział
13/10/2008 @ 19:16
To czego nauczylem sie na kursie przedmalzenskim to:
“kiedy ciala sa juz blisko – zatroszczcie sie o dusze. pomodlcie sie przed seksem”
A to wszystko było wypowiadane z ust bardzo szacownego magistra teologii (ksiedza), który już dawno powinien sie ozenic ;)
Zdesperowany Królik powiedział
13/10/2008 @ 19:22
To chyba nowa metoda antykoncepcji ;]