Wiersze

Będę tutaj wklejać wiersze Zbigniewa Herberta. Nie wszystkie – jedynie kilka, których sensu wklejenia tu nie do końca rozumiem. Po prostu w pewien sposób psuja tu bez względu czy są lepsze czy gorsze.
Wklejać będę je w komentarze, gdyż wklejanie ich jako zwykłe notatki za bardzo rozbiło by całokształt przestrzenny mojego bloga.
Aby obecność nowego wiersza była widoczna być może będę przenosić wątek na wierzch wszystkich notatek (nie obiecuje).

6 komentarzy

  1. Zdesperowany Królik powiedział

    26/08/2008 @ 18:56

    „PIĘCIU”

    1

    Wyprowadzają ich rano
    na kamienne podwórze
    i ustawiają pod ścianą

    pięciu mężczyzn
    dwu bardzo młodych
    pozostali w sile wieku

    nic więcej
    nie da się o nich powiedzieć

    2
    kiedy pluton podnosi
    broń do oka
    wszystko nagle staje
    w jaskrawym świetle oczywistości

    żółty mur
    zimny błękit czarny drut na murze
    zamiast horyzontu

    jest to moment
    buntu pięciu zmysłów
    które rade by uciec
    jak szczury z tonącego okrętu

    zanim kula dojdzie do miejsca przeznaczenia
    oko zauważy nadlatujący pocisk
    słuch utrwali stalowy szelest
    nozdrza napełnia się ostrym dymem
    muśnie podniebienie płatek krwi
    a dotyk skurczy się i rozluźni

    teraz już leżą na ziemi
    cieniem nakryci po oczy
    pluton odchodzi
    ich guziki rzemienie
    i stalowe hełmy
    są bardziej żywe
    od tych leżących pod murem

    3

    nie dowiedziałem się dzisiaj
    wiem o tym nie od wczoraj
    więc dlaczego pisałem
    nieważne wiersze i kwiatach

    o czym mówiło pięciu
    w nocy przed egzekucją

    o snach proroczych
    o przygodzie w burdelu
    o częściach samochodu
    o morskiej podróży
    o tym że jak miał piki
    nie trzeba było zaczynać
    o tym że wódka najlepsza
    po winie boli głowa
    o dziewczynach
    owocach
    o życiu

    a zatem można
    używać w poezji imion greckich pasterzy
    można kusić się o utrwalenie barwy porannego nieba
    pisać o miłości
    a także
    jeszcze raz
    ze śmiertelną powagą
    ofiarować zdradzonemu światu
    róże

  2. Zdesperowany Królik powiedział

    26/08/2008 @ 18:57

    “PRZECZUCIA ESCHATOLOGICZNE PANA COGITO”

    1
    Tyle cudów
    w życiu Pana Cogito
    kaprysów fortuny
    olśnień i upadków
    więc chyba wieczność
    będzie miał gorzką

    bez podróży
    przyjaciół
    książek

    za to
    pod dostatkiem czasu
    jak chory na płuca
    jak cesarz na wygnaniu

    pewnie będzie zamiatał
    wielki plac czyśćca
    lub przed lustrem
    opuszczonej golarni
    bez pióra
    inkaustu
    pergaminu

    bez wspomnień dzieciństwa
    historii powszechnej
    atlasu ptaków

    podobnie jak inni
    będzie uczęszczał
    na kursy tępienia
    ziemskich nawyków

    komisja werbunkowa
    pracuje bardzo dokładnie

    trzebi ostatki zmysłów
    kandydatów do raju

    Pan Cogito będzie się bronił
    stawi zaciekły opór

    2
    najłatwiej odda swój węch
    używał go z umiarem
    nigdy nikogo nie tropił

    także odda bez żalu
    smak jadła
    i smak głodu

    na stole komisji werbunkowej
    złoży płatki uszu

    w doczesnym życiu
    był melomanem ciszy

    będzie tylko
    tłumaczył surowym aniołom
    że wzrok i dotyk
    nie chcą go opuścić

    że czuje jeszcze w ciele
    wszystkie ziemskie ciernie
    drzazgi
    pieszczoty
    płomień
    bicze morza

    że wciąż jeszcze widzi
    sosnę na stoku góry
    siedem lichtarzy jutrzni
    kamień z silnymi żyłami

    podda się wszystkim torturom
    łagodnej perswazji
    ale do końca będzie bronił
    wspaniałego odczuwania bólu

    i paru wyblakłych obrazów
    na dnie spalonego oka

    3
    kto wie
    może uda się
    przekonać aniołów
    że jest niezdolny
    do służby
    niebiańskiej

    i pozwolą mu wrócić
    przez zarosłą ścieżkę
    nad brzeg białego morza
    do groty początku

  3. Zdesperowany Królik powiedział

    26/08/2008 @ 18:59

    TREN

    Pamięci Matki

    A teraz ma nad głową brązowe chmury korzeni
    wysmukłą lilię soli na skroniach paciorki piasku
    i płynie na dnie łodzi przez spienione mgławice

    o milę dalej od nas tam gdzie rzeka zakręca
    widoczna – niewidoczna – jak światło na fali
    naprawdę nie jest inna – opuszczona jak wszyscy

  4. telemach powiedział

    30/08/2008 @ 00:48

    A zastanowiłaś się nad tym, że publikując Herberta naruszyłaś właśnie prawa autorskie jego spadkobierców? Obowiązują 50 lat po śmierci autora. Nie chcę krakać ale to się nazywa kradzież własności intelektualnej i lepiej aby Cię na po sądach nie ciągano.

  5. Zdesperowany Królik powiedział

    31/08/2008 @ 23:09

    1) Nie 50lat a 70.

    2) http://pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_u%C5%BCytek
    Polecam ten fragment: “Dozwolony użytek w zakresie prywatnym jest generalnie (z kilkoma wyjątkami) zwolniony z roszczeń finansowych właścicieli majątkowych praw autorskich. Jest on jednak dość niejasno ograniczony do “osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego”. Trudne do interpretacji jest w szczególności pojęcie pozostawania w stosunku towarzyskim, zwłaszcza w przypadku dzielenia się utworami w formach elektronicznych przez internet i istnieją w tym zakresie liczne rozbieżności interpretacyjne.”
    Blog jest kwestią bardzo sporna. Uznawany, za “przestrzeń osobistą” bardzo pokątnie podpada pod “stosunek towarzyski”… A poza tym: skoro prawnicy się kłócą o to, ja nie będę się wypowiadać…

    3) http://pl.wikisource.org/wiki/Prawo_autorskie_(ustawa)
    “Art. 29.
    1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.”
    Co prawo rozumie przez “uzasadnione wytłumaczenie”? A uwierz mi, że chciałam się bardziej rozpisać o poszczególnych wierszach w ramach “wytłumaczenia” zasadności istnienia ich w mojej “przestrzeni osobistej w internecie” (już gdzieś takiego do-tłumaczenia dokonałam). Ale skoro wolisz kłócić się o prawo… mogę i o tym pisać.

  6. telemach powiedział

    01/09/2008 @ 11:06

    Ależ ja nie mam zamiaru się z Tobą kócić. Po prostu widzę, że publikujesz (i to w zasięgu wszychświatowym ;-)) i w całości utwory Zbigniewa Herberta przez co uszczuplasz apanaże jego wdowy. Bo kto uda się do księgarni i kupi to co Ty mu podarowałaś za darmo?
    Nie chcę Cię też pouczać ani straszyć. Po prostu zdumiało mnie Twoje postępowanie i zastanawiałem się czy zdajesz sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. Nie sądzę bowiem aby prawnik podzielał Twe zdanie, że to co ja w Tej chwili czytam poza granicami kraju było częścią Twej “przestrzeni prywatnej”.
    Jeśli jednak chodzi o mnie to możesz przepisać Herberta w całości i opublikować jako część własnego Bloga. Nkiomu nie powiem, ani mru mru…


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.